Od redaktora
Drodzy Parafianie!
Czas, którym przychodzi nam dysponować nie jest z gumy, więc co i rusz stajemy przed zadaniem mądrego gospodarowania nim. Oczywistym jest, że znaczne jego części przeznaczamy na to, co konieczne: praca, prowadzenie domu, dbanie o higienę, troska o relacje z bliskimi. Jednak nawet najbardziej zapracowani i aktywni od czasu do czasu powinni się choćby na chwilę zatrzymać. Czy taka chwila będzie stracona?
Stając wraz z ewangelistą w progach Marty i Marii spotykamy się z sytuacją, jaka z pewnością nie raz i nie dwa była naszym udziałem. Która gospodyni mając przed sobą zacnego gościa nie „staje na głowie”, by usłużyć mu w możliwie najlepszy sposób. Doskonale wiemy, jak wiele wtedy jest do zrobienia w jednej chwili, jak wszystko potrafi lecieć z rąk, jak cenna jest każda pomocna dłoń. Doprawdy bez trudu potrafimy zrozumieć Martę, która wręcz z oburzeniem patrzy na bezczynność swojej siostry. Tylko czy Maria faktycznie była w tym momencie bierna? Zasiąść u stóp Mistrza i słuchać…. Bezczynność czy może najlepszy z możliwych wyborów?
Cząstki czasu, jaki mamy do dyspozycji nie dadzą się pomnożyć. Dlatego tak ważne jest, by przeznaczać je na to, co naprawdę istotne i ważne. Czas spędzony w obecności Boga nigdy nie jest stracony. Jednak takiego pożytkowania czasu trzeba się nauczyć. Nauka ta bywa wymagająca i nie od razu widać jej efekty. Warto jednak zauważyć, że wszyscy wielcy święci, zasłużeni na polu tworzenia dzieł Kościoła, byli zarazem ludźmi głębokiej modlitwy i kontemplacji. Ten, kto swoją aktywność opiera na ludzkich talentach, potrzebuje wiele. Wsłuchując się w głos Pana potrzebujemy naprawdę niewiele, albo tylko jednego.
Wasi duszpasterze.
Aktualności
C
