Coniedzielnik nr 527

Od redaktora

Drodzy Parafianie!

Nie tylko proklamowana dziś Ewangelia, ale powszechne doświadczenie po wielekroć uświadamia nam, że o wiele łatwiej przychodzi nam dostrzec nawet drobne przejawy zła u innych, niż zauważyć je w swoich czynach. Potencjalną kwestią do głębokich studiów byłoby szukanie źródła takiej postawy, ale fakty mówią za siebie: u siebie o wiele łatwiej widzimy to, co dobre, czym się możemy pochwalić, zaś wolimy nie zauważać tego, co źle o nas świadczy.

Możemy na kwestię spojrzeć jeszcze szerzej i pokusić się o refleksję głębszej natury: współcześni ludzie skłonni są widzieć i opisywać swój świat według wyłącznie ludzkich kryteriów, a zapominają o patrzeniu oczyma Boga. W takim ujęciu dobre i właściwe okazuje się to, co mi przynosi korzyść, co jest miłe, przyjemne, zaspokaja moje zmysłowe potrzeby, jest dla mnie opłacalne. Dla wielu czymś wręcz obcym są tak zwane wartości wyższe, a bezinteresowne czynienie dobra czy ofiarne znoszenie bólu i trudu to terminy zahaczające o abstrakcję.

Za niemalże kilka chwil rozpoczniemy Wielki Post. Chrześcijańska tradycja mówi o jego różnych wymiarach i przeżywaniu tego okresu na różnych płaszczyznach. Warto jednak postarać się, by nadchodzące kilkadziesiąt dni było dla nas przede wszystkim czasem refleksji nad sobą, swoim postępowaniem i swoją osobistą relacją względem Pana Boga. Pierwszy krok w tym kierunku wielu z nas zrobi w najbliższą środę. Podstawienie swojej głowy pod posypanie popiołem niech będzie nie tyle zewnętrznym wypełnieniem pobożnej praktyki, ile raczej wejściem w pogłębioną osobistą refleksję. Całe życie chrześcijanina to jedna wielka duchowa szkoła, w której uczy się on patrzeć po Bożemu. Postarajmy się, by przeżycie najbliższych sześciu tygodni wyostrzyło nasz duchowy wzrok.                           

Wasi duszpasterze.

Aktualności

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA NA WIELKI POST 2025 (ze skrótami)

Podążajmy razem w nadziei

Drodzy Bracia i Siostry!

Z pokutnym znakiem popiołu na głowie, z wiarą i nadzieją rozpoczynamy doroczną pielgrzymkę Wielkiego Postu. Kościół, matka i nauczycielka, zaprasza nas do przygotowania naszych serc i otwarcia się na Bożą łaskę, abyśmy mogli z wielką radością świętować paschalny triumf Chrystusa Pana nad grzechem i śmiercią, jak wołał św. Paweł: „Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień?”. Istotnie, Jezus Chrystus, umarły i zmartwychwstały, jest centrum naszej wiary i gwarantem naszej nadziei na spełnienie wielkiej obietnicy Ojca, która już się urzeczywistniła w Nim, Jego Synu: obietnicy życia wiecznego.

W tym Wielkim Poście, ubogaconym łaską Roku Jubileuszowego, chciałbym zaproponować wam kilka refleksji na temat znaczenia wspólnego podążania w nadziei, i odkrywanie wezwań do nawrócenia, które Boże miłosierdzie kieruje do nas wszystkich, jako do osób oraz jako do wspólnoty.

Przede wszystkim, podążać. Jubileuszowe hasło „Pielgrzymi nadziei” przywodzi na myśl długą drogę ludu Izraela do Ziemi Obiecanej, opisaną w Księdze Wyjścia: trudną drogę od niewoli ku wolności, upragnioną i wytyczaną przez Pana, który miłuje swój lud i jest mu zawsze wierny. Nie możemy zaś wspominać biblijnego exodusu, nie myśląc o wielu braciach i siostrach, którzy dziś uciekają przed nędzą i przemocą, i idą w poszukiwaniu lepszego życia dla siebie i swoich bliskich. Tu, pojawia się pierwsze wezwanie do nawrócenia, ponieważ wszyscy jesteśmy pielgrzymami w życiu, ale każdy z nas może zapytać siebie: na ile pozwalam, żeby ten stan rzeczy stał się dla mnie wyzwaniem? Czy naprawdę jestem w drodze, czy jestem raczej sparaliżowany, statyczny, pełen lęku i beznadziei, lub wygodnie ułożony w mojej strefie komfortu? Czy szukam dróg wyzwolenia z sytuacji grzechu i braku godności? […]

Po drugie, odbywajmy tę podróż razem. Podążanie razem –bycie „synodalnymi” – to jest powołanie Kościoła. Chrześcijanie są wezwani do pokonywania drogi wspólnie, nigdy jako samotni podróżnicy. Duch Święty pobudza nas do wychodzenia poza samych siebie, aby iść ku Bogu oraz ku braciom i siostrom, a nigdy do zamykania się w sobie. Podążać razem to znaczy być „tkaczami” jedności, zaczynając od wspólnej godności dzieci Bożych. To znaczy iść do przodu ramię w ramię, nie depcząc ani nie górując nad innymi, bez wyniszczającej zazdrości czy hipokryzji, bez pozwalania na to, by ktokolwiek pozostawał w tyle lub czuł się wykluczony. Idźmy w tym samym kierunku, do tego samego celu, z miłością i cierpliwością słuchając siebie nawzajem.

W tym Wielkim Poście Bóg wzywa nas do zweryfikowania, czy w naszym życiu, w naszych rodzinach, w miejscach, w których pracujemy, we wspólnotach parafialnych lub zakonnych, jesteśmy zdolni do kroczenia z innymi, do słuchania, do przezwyciężania pokusy zakorzeniania się w swojej autoreferencyjności i dbania wyłącznie o własne potrzeby. Zapytajmy siebie przed Panem, czy jesteśmy w stanie pracować razem jako biskupi, kapłani, osoby konsekrowane i świeccy, w służbie Królestwa Bożego? Czy zachowujemy postawę gościnności, z konkretnymi gestami, wobec tych, którzy się do nas zwracają, i do tych, którzy są daleko? […]

Po trzecie, wyruszmy razem w tę drogę w nadziei na spełnienie się obietnicy. Niech nadzieja, która nie zawodzi (por. Rz 5, 5), centralne przesłanie tego Jubileuszu, będzie dla nas perspektywą wielkopostnej drogi ku paschalnemu zwycięstwu. Jak uczył nas Papież Benedykt XVI w encyklice Spe salvi: „Istota ludzka potrzebuje miłości bezwarunkowej. Potrzebuje tej pewności, dzięki której może powiedzieć: «Ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co [jest] wysoko, ani co głęboko, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Jezusie Chrystusie […].

Oto trzecie wezwanie do nawrócenia: wezwanie do nadziei, do zaufania Bogu i Jego wielkiej obietnicy, życia wiecznego. Musimy zadać sobie pytanie: czy mam w sobie przekonanie, że Bóg przebacza moje grzechy? A może zachowuję się tak, jakbym mógł zbawić się sam? Czy pragnę zbawienia i wzywam Bożej pomocy, aby go dostąpić? Czy konkretnie żyję nadzieją, która pomaga mi odczytywać wydarzenia historii […]?

Siostry i bracia, dzięki miłości Boga w Jezusie Chrystusie, jesteśmy zachowani w nadziei, która nie zawodzi. Nadzieja jest pewną i niezachwianą „kotwicą duszy”. W niej Kościół modli się, aby „wszyscy ludzie zostali zbawieni” i oczekuje na zjednoczenie w chwale nieba z Chrystusem, swoim oblubieńcem. Św. Teresa od Jezusa wyraziła to w ten sposób: „Ufaj więc, (duszo moja), ufaj, bo nie znasz dnia ani godziny. Czuwaj pilnie, wszystko szybko przemija, choć twoja tęsknota wątpliwym czyni to, co jest pewne, i czas krótki – długim”.

Niech Dziewica Maryja, Matka Nadziei, wstawia się za nami i towarzyszy nam w wielkopostnej drodze.

Rzym, u Świętego Jana na Lateranie, dnia 6 lutego 2025 roku, we wspomnienie św. Pawła Miki i Towarzyszy, męczenników.

FRANCISZEK

Co u nas?

Wciąż jeszcze dochodzą do nas reminescencje wydarzenia, jakie mieliśmy radość przeżywać dwa tygodnie temu. W dobie prężnej aktywności internetowych mediów zarówno zapowiedź naszego parafialnego dziękczynienia za zakończenie remontu wieży, jak i relacja z tego wydarzenia dotarła do wielu zainteresowanych. Natomiast zapewne nie wszyscy mieli świadomość, że informacja o nim ukazała się w regionalnych wiadomościach, emitowanych przez szczeciński oddział Telewizji Polskiej.

Z pierwszej ręki dotarła do nas zapowiedź, że w dzisiejszą niedzielę wyemitowany zostanie bardziej obszerny materiał prezentujący to, co się dzieje w drawieńskim kościele. Będzie on jednym z punktów kolejnego wydania magazynu ARKA, emitowanego co niedzielę przez TVP3 Szczecin. Akurat poczynając od dzisiejszej niedzieli zmienia się pora nadawania tego programu: ukaże się on na lokalnej antenie o godzinie 1730.

Zarówno widoczne gołym okiem, jak wciąż ujawniające się kolejne potrzeby remontowe naszego kościoła są dość powszechnie znane. Znacznie mniej rzuca się w oczy stan stojących na chórze świątyni organów (zapewne w tym akurat przypadku wskazane byłoby mówienie o nieco innych narządach zmysłów). Około 30 lat służby w trudnych klimatycznie warunkach odcisnęło na nich swoje piętno. Niedawno gościliśmy u nas fachowca, który przywrócił im pełną sprawność. Niech nowa jakość wybrzmiewających dźwięków przewodzi naszemu tym gorliwszemu i piękniejszemu chwaleniu Pana Boga w liturgii.