Od redaktora
Drodzy Parafianie!
Dzisiejsza uroczystość przenosi nas w serce Kościoła — do Bazyliki św. Jana na Lateranie, nazywanej „matką i głową wszystkich kościołów miasta i świata”. To nie tylko wspomnienie o budowli z kamienia, ale święto żywej wspólnoty, którą jest Kościół — Ciało Chrystusa. Czytania liturgiczne przypominają nam o świątyni, która od zawsze była znakiem obecności Boga pośród swojego ludu. W Starym Testamencie świątynia jerozolimska była miejscem, gdzie Izrael doświadczał bliskości Boga, gdzie składano ofiary i modlitwy, a chwała Pańska napełniała przybytek. Ten dom Boży uczył lud czci i świadomości, że Bóg zamieszkuje pośród nich, choć w sposób ukryty i tajemniczy.
Jezus, oczyszczając świątynię w Jerozolimie, ukazuje jednak, że prawdziwe miejsce spotkania z Bogiem nie ogranicza się do murów, lecz znajduje się w Nim samym. „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo” — mówi o swoim ciele. Od chwili Jego zmartwychwstania to On stał się nową, żywą świątynią, w której mieszka pełnia Bóstwa. Każda świątynia chrześcijańska jest znakiem tej rzeczywistości: przypomina nam, że Bóg wciąż chce być z nami, że w Eucharystii naprawdę staje się obecny.
Ta uroczystość zaprasza nas do spojrzenia głębiej — na duchową świątynię, którą jest każdy z nas. Przez chrzest staliśmy się domem Boga, a Duch Święty zamieszkuje w naszych sercach. To w nas ma rozbrzmiewać Jego chwała, to nasze życie ma być modlitwą, ofiarą i uwielbieniem. Uczestnicząc w Eucharystii, stajemy się częścią tej samej wspólnoty, która ma swoje źródło w Chrystusie i swoje centrum w ołtarzu. Dziś dziękujemy za dar naszych świątyń i prosimy, by każde serce stawało się coraz pełniej świątynią, w której On króluje w miłości. Wasi duszpasterze
Aktualności
ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO LEONA XIV NA IX ŚWIATOWY DZIEŃ UBOGICH (fragmenty)
Ty jesteś moją nadzieją (por. Ps 71, 5)
1. „Ty bowiem, mój Boże, jesteś moją nadzieją”. Słowa te wypłynęły z serca przytłoczonego poważnymi trudnościami: „Zesłałeś na mnie wiele srogich utrapień” – mówi psalmista. Mimo to, jego dusza jest otwarta i ufna, ponieważ [jest] niezachwiana w wierze, która rozpoznaje wsparcie Boga i to wyznaje: „Bądź mi skałą schronienia i zamkiem warownym”. Stąd pochodzi niewzruszona ufność, że nadzieja w Nim nie zawodzi: „W Tobie, Panie, moja ucieczka, niech nie doznam wstydu na wieki”. […] Nie możemy zapominać, że zostaliśmy zbawieni w tej nadziei, w której musimy pozostać zakorzenieni.
2. Ubogi może stać się świadkiem silnej i niezawodnej nadziei, właśnie dlatego, że jest ona wyznawana w niepewnych warunkach życia, pełnych niedostatków, kruchości i marginalizacji. On nie liczy na bezpieczeństwo, jakie daje władza i posiadanie; wręcz przeciwnie – cierpi z ich powodu i często pada ich ofiarą. Jego nadzieja może spocząć jedynie gdzie indziej. Uznając, że Bóg jest naszą pierwszą i jedyną nadzieją, również my przechodzimy od nadziei ulotnych do nadziei trwałej. […]
3. Największą biedą jest nieznajomość Boga. Przypomniał nam o tym Papież Franciszek, gdy pisał w Evangelii gaudium: „najgorszą dyskryminacją, jakiej doświadczają ubodzy, jest brak opieki duchowej. Olbrzymia większość ubogich otwarta jest szczególnie na wiarę; potrzebują Boga i nie możemy nie ofiarować im Jego przyjaźni, Jego błogosławieństwa, Jego Słowa, sprawowania Sakramentów i propozycji drogi wzrostu i dojrzewania w wierze” […]
4. Nadzieja chrześcijańska, do której odsyła Słowo Boże, jest pewnością na drodze życia, ponieważ nie zależy od ludzkiej siły, ale od obietnicy Boga, który jest zawsze wierny. Dlatego chrześcijanie od samego początku chcieli utożsamiać nadzieję z symbolem kotwicy, która daje stabilność i bezpieczeństwo. Nadzieja chrześcijańska jest jak kotwica, która przytwierdza nasze serce do obietnicy Pana Jezusa, który zbawił nas przez swoją śmierć i zmartwychwstanie, i który powróci ponownie pośród nas. Nadzieja ta nadal ukazuje jako prawdziwą perspektywę życia „nowe niebo” i „nową ziemię” (2 P 3, 13), gdzie istnienie wszystkich stworzeń znajdzie swój autentyczny sens, ponieważ nasza prawdziwa ojczyzna jest w niebie (por. Flp 3, 20). […]
5. Biblijna zachęta do nadziei niesie zatem ze sobą obowiązek podjęcia konsekwentnej odpowiedzialności w historii, bezzwłocznie. […] Ubóstwo ma przyczyny strukturalne, które powinny być rozwiązane i usunięte. Kiedy to się dzieje, wszyscy jesteśmy wezwani do tworzenia nowych znaków nadziei, które świadczą o chrześcijańskiej miłości, tak jak czynili to liczni święci i święte w każdej epoce. Szpitale i szkoły, na przykład, są instytucjami stworzonymi, aby wyrażać przygarniecie najsłabszych i wykluczonych. Powinny one być częścią polityki publicznej każdego kraju, jednak wojny i nierówności często nadal temu przeszkadzają. Coraz bardziej, znakami nadziei stają się dziś domy rodzinne, wspólnoty dla małoletnich, ośrodki konsultacyjne i pobytowe, jadłodajnie dla ubogich, noclegownie, szkoły ludowe […] Ubodzy nie są dla Kościoła kwestią poboczną, odwracającą uwagę, ale najbardziej umiłowanymi braćmi i siostrami, ponieważ każdy z nich, swoim istnieniem, a także słowami i mądrością, której jest nośnikiem, skłania do namacalnego dotknięcia prawdy Ewangelii. […] .
6. Jest to zachęta, która wypływa z obchodów Jubileuszu. To nie przypadek, że Światowy Dzień Ubogich obchodzony jest pod koniec tego roku łaski. Kiedy Drzwi Święte zostaną zamknięte, będziemy musieli zachować i przekazać Boże dary, które zostały złożone w nasze ręce w ciągu całego roku modlitwy, nawrócenia i świadectwa. Ubodzy nie są przedmiotem naszej posługi duszpasterskiej, ale kreatywnymi podmiotami, które skłaniają nas do ciągłego poszukiwania nowych form życia Ewangelią dzisiaj. […]
Wspierając dobro wspólne, nasza odpowiedzialność społeczna opiera się na stwórczym geście Boga, który obdarza wszystkich dobrami ziemi: podobnie jak one, również owoce pracy człowieka powinny być dostępne dla wszystkich w równym stopniu. Pomoc ubogim jest bowiem kwestią sprawiedliwości, a nie tylko miłosierdzia. Jak zauważa św. Augustyn: „Dajesz chleb głodnemu; lepiej by jednak było, aby nikt nie łaknął i abyś nie potrzebował nikomu dawać. Odziewasz nagiego; oby wszyscy mieli w co się ubrać i niczego nie potrzebowali!”(Homilie na Ewangelie i Pierwszy List Świętego Jana. Część druga; Homilia 8, p. 5, ATK, Warszawa 1977).
Dlatego mam nadzieję, że ten Rok Jubileuszowy pobudzi rozwój polityki przeciwdziałania starym i nowym formom ubóstwa, a także zachęci do podjęcia nowych inicjatyw na rzecz wsparcia i pomocy najuboższym z ubogich. Praca, edukacja, dom, zdrowie to warunki bezpieczeństwa, którego nigdy nie zapewni się za pomocą broni. […]
Watykan, dnia 13 czerwca 2025 r., we wspomnienie św. Antoniego z Padwy, patrona ubogich
LEON PP. XIV
Co u nas?
W nadchodzącym tygodniu obchodzić będziemy Narodowe Święto Niepodległości. W świąteczny wtorek utrwalonym już u nas zwyczajem zapraszamy na Mszę Świętą w intencji Ojczyzny – zostanie ona odprawiona w naszym kościele parafialnym o godzinie 1200.
W imieniu organizatorów zapraszamy także do udziału w pozostałych punktach drawieńskich obchodów narodowego święta – zainteresowani bez trudu znajdą ich dokładny program w lokalnych mediach i na afiszach.
W miniony poniedziałek odprowadziliśmy na miejsce wiecznego spoczynku kolejnego kapłana naszego dekanatu, ks. Stefana Marcyniuka. Tych, którzy chcieliby pomodlić się przy jego grobie informujemy, że został pochowany na cmentarzu w Suliszewie, tuż obok swojego zacnego poprzednika, ks. kanonika Kazimierza Kołwzana. Szczególnie w trwającym listopadzie pamiętajmy w naszych modlitwach o westchnieniu za zmarłych kapłanów.
Decyzją Księdza Arcybiskupa Metropolity został już mianowany nowy proboszcz parafii w Suliszewie: został nim ks. Paweł Wiśniewski, pochodzący ze Szczecina, a ostatnio posługujący w Świnoujściu. Przy okazji informujemy, że w nowej kadencji kolegium dziekanów funkcję wicedziekana naszego dekanatu objął ks. Robert Mrozowski, proboszcz z Brzezin.
