Od redaktora
Drodzy Parafianie!
Współczesna kultura skłania ku podkreślaniu własnych zalet i osiągnięć. Media społecznościowe i codzienne relacje sugerują, że wartość człowieka zależy od jego sukcesów i tego, jak jest postrzegany przez innych. W takim świecie skromność często uchodzi za brak ambicji. Tymczasem Ewangelia pokazuje zupełnie inną perspektywę – wartość człowieka wypływa nie z tego, co posiada, lecz z tego, kim jest w oczach Boga. Przypowieść o faryzeuszu i celniku ukazuje dwa przeciwstawne modele modlitwy: faryzeusz chwali się swoją sprawiedliwością, a celnik z pokorą prosi o przebaczenie. I to właśnie modlitwa grzesznika zostaje wysłuchana, bo płynie z serca pełnego prawdy.
Dzisiejsza liturgia zachęca do refleksji nad własną postawą. Czy modląc się, działając, rozmawiając z innymi, szukamy Bożej woli, czy raczej potwierdzenia własnej wartości? Ewangelia nie potępia radości z osiągnięć, lecz przypomina, że wszystko, co posiadamy, jest darem. Pokora nie polega na umniejszaniu siebie, ale na uznaniu, że człowiek jest tylko współpracownikiem Boga. To pozwala patrzeć na świat z wdzięcznością, bez potrzeby porównywania się z innymi.
Codziennie chrześcijanin staje wobec wyboru: może żyć w przekonaniu o własnej doskonałości jak faryzeusz lub – jak celnik – uznać swoją słabość i otworzyć się na Boże miłosierdzie. Ten drugi wybór przynosi wolność i pokój serca, bo uwalnia od potrzeby udowadniania czegokolwiek. Pokora staje się drogą do prawdziwej wielkości – nie tej, którą mierzy świat, ale tej, która rodzi się z zaufania Bogu i służby innym. W świecie pełnym pychy i rywalizacji chrześcijanin ma być świadkiem cichej, lecz głębokiej prawdy: że największą wartością człowieka jest serce zdolne do pokory i miłości.
Wasi duszpasterze
Aktualności
Prawdziwie chrześcijański sens przeżywania pierwszych dni listopada.
Listopad jest w tradycji chrześcijańskiej czasem szczególnej pamięci o tych, którzy odeszli. W kulturze zdominowanej przez pośpiech i konsumpcję, modlitwa za zmarłych wydaje się anachroniczna, jednak w istocie dotyka najgłębszych prawd wiary – o świętych obcowaniu, zmartwychwstaniu i życiu wiecznym. Dla chrześcijanina śmierć nie jest końcem, lecz przejściem do nowego życia. Modlitwa za zmarłych staje się więc wyrazem miłości i solidarności, która przekracza granicę śmierci. Wierzymy, że dusze oczekujące pełnego zjednoczenia z Bogiem mogą być wspierane przez naszą modlitwę, ofiarę i uczynki miłosierdzia. To duchowa więź między Kościołem pielgrzymującym na ziemi, cierpiącym w czyśćcu i triumfującym w niebie – wspólnota, którą wyznajemy w Credo słowami: „wierzę w świętych obcowanie”.
Tradycja modlitwy za zmarłych sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Już w starożytnych inskrypcjach katakumbowych odnajdujemy prośby o modlitwę za dusze zmarłych braci i sióstr. Z czasem Kościół rozwinął naukę o czyśćcu – stanie oczyszczenia duszy z pozostałości grzechu, zanim osiągnie pełnię szczęścia w niebie. Nasze modlitwy i ofiary mogą przyspieszyć to oczyszczenie, ponieważ dzięki miłości i łasce Chrystusa wspólnota wierzących jest żywym organizmem duchowym. To dlatego Kościół szczególnie zachęca do modlitwy za zmarłych w dniach od 1 do 8 listopada, kiedy można uzyskać odpust zupełny za dusze w czyśćcu. Odpust jest darowaniem przez Boga kar doczesnych należnych za grzechy, które zostały już odpuszczone w sakramencie pokuty. Można go ofiarować za siebie lub za zmarłych, a jego zyskanie wymaga spełnienia kilku warunków: stanu łaski uświęcającej, przyjęcia Komunii Świętej, modlitwy w intencjach Ojca Świętego oraz całkowitego oderwania od grzechu.
Odpusty i modlitwa za zmarłych są więc wyrazem wiary w to, że nikt nie zbawia się sam. Życie duchowe człowieka jest zawsze powiązane z innymi – nasze dobro, miłość i ofiara mogą mieć znaczenie dla zbawienia drugiego człowieka. Dlatego modlitwa za zmarłych jest jednym z najpiękniejszych aktów miłosierdzia. Wypełniając ją, wyrażamy wdzięczność wobec tych, którzy nas poprzedzili, i nadzieję, że i za nas ktoś kiedyś się pomodli. Dla chrześcijanina pamięć o zmarłych to nie melancholijne wspominanie przeszłości, lecz gest pełen wiary w Boże miłosierdzie. Nawiedzanie cmentarzy, zapalanie zniczy i porządkowanie grobów ma sens tylko wtedy, gdy towarzyszy mu modlitwa i refleksja nad własnym życiem – nad tym, dokąd zmierzamy i jak wykorzystujemy czas, który został nam dany.
Uroczystość Wszystkich Świętych, przypadająca 1 listopada, przypomina nam o naszym ostatecznym powołaniu – do świętości. Nie jest to dzień żałoby, lecz radości z tego, że niezliczona rzesza ludzi, często zwyczajnych i nieznanych, osiągnęła niebo. To święto nadziei i wspólnoty, w którym Kościół oddaje cześć wszystkim zbawionym, także tym, którzy nie zostali oficjalnie kanonizowani. Następnego dnia, 2 listopada, wspominamy Wszystkich Wiernych Zmarłych – tych, którzy wciąż oczekują pełni zbawienia. Te dwa dni tworzą razem piękną katechezę o miłości silniejszej niż śmierć. W przeciwieństwie do coraz bardziej popularnych, komercyjnych form obchodzenia Halloween, chrześcijańskie przeżywanie tych dni nie skupia się na grozie i ciemności, lecz na świetle życia wiecznego i triumfie dobra nad złem.
Prawdziwie chrześcijańskie obchodzenie uroczystości Wszystkich Świętych to zatem czas wdzięczności, refleksji i modlitwy. To okazja, by spojrzeć na swoje życie w perspektywie wieczności, umocnić wiarę w zmartwychwstanie i odnowić nadzieję. Odwiedzając groby bliskich, warto pamiętać, że to nie tylko miejsce wspomnień, ale znak nadziei – że w Chrystusie wszyscy, którzy umierają, żyją. Nasza modlitwa, Eucharystia i odpusty ofiarowane za zmarłych są wyrazem miłości, która nie zna granic czasu ani przestrzeni. W ten sposób listopadowe dni stają się nie tyle czasem smutku, ile świadectwem wiary w Boga, który jest „Bogiem żywych, a nie umarłych”.
Co u nas?
Od ubiegłej niedzieli są do dyspozycji karty wypominkowe opisane konkretnymi datami kolejnych dni listopada. Oczywiście do dyspozycji są także karty bez wpisanych dat. Bardzo serdecznie prosimy o bardzo czytelne wypisywanie imion swoich zmarłych, koniecznie w mianowniku (jeśli tok modlitwy będzie wymagał odmiany imienia, kapłan z pewnością sobie z tym poradzi). Zależy nam na tym, by z jednej strony nasza modlitwa za zmarłych była płynna, a zarazem chcemy uszanować pamięć o naszych bliskich, którzy odeszli do wieczności. Prosimy przy tym o rozważenie, czy faktycznie konieczne jest przytaczanie nazwisk osób zmarłych, skoro nawet teksty biblijne mówią o wzywaniu przed oblicze Boga „po imieniu”.
W sobotnią uroczystość Wszystkich Świętych Msze Święte w Drawnie o 900 i 1200 – ta druga liturgia będzie miała miejsce na drawieńskim cmentarzu. W Święciechowie Msza Święta o 1030, nie będzie liturgii w Chomętowie i Żółwinie 2 listopada to w liturgii dzień Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych. Ponieważ w tym roku obchód ten wypada w niedzielę, Msze Święte we wszystkich kościołach naszej parafii odprawiane będą według normalnego świątecznego planu. Zgodnie z naszą wieloletnią tradycją o 1500 na naszym cmentarzu Koronka do Bożego Miłosierdzia i modlitewna procesja za zmarłych.
Ponieważ pierwsza sobota miesiąca zbiega się z obchodem Wszystkich Świętych, comiesięczne nabożeństwo maryjne wraz ze zmianą tajemnic różańcowych odbędzie się w kolejną sobotę, 8 listopada.
