Od redaktora
Drodzy Parafianie!
Niejednokrotnie w swoim nauczaniu Jezus odwołuje się do tekstów Starego Testamentu, gdyż ich treść była doskonale znana Jego bezpośrednim słuchaczom. W dziś wybrzmiewającym w liturgii fragmencie Ewangelii pada imię syryjskiego dostojnika Naamana, będącego bohaterem wydarzenia, którego skrócony opis słyszymy w pierwszym z dzisiejszych czytań.
Z wielu źródeł wiemy, jak traumatycznym doświadczeniem dla ludzi żyjących wieki temu było zachorowanie na trąd. Skutkiem zakażenia była dramatyczna odmiana losu, tym bardziej dotkliwa, że realna szansa na uzdrowienie prawie nie istniała. Nie dziwi zatem żarliwość działań, jakie bohater wydarzenia podejmuje, gdy majaczy przed nim szansa na uzdrowienie – pod warunkiem udania się przed oblicze proroka, który mieszka w Judzie. Znamienne przy tym są starania, jakie człowiek ten czyni: ubiega się o polecający list od króla, wybiera się w drogę okazałym orszakiem i zabiera ze sobą bogaty ekwipunek. Po ludzku rzecz biorąc nie dziwią nas także wielkie oczekiwania odnośnie do przebiegu wizyty. Tymczasem otrzymane od świętego męża polecenie jest tak proste, że dla Naamana aż oburzające: „idź, obmyj się w Jordanie”.
Skoro dworzaninowi zależało na owocności podjętej podróży, nie dziwi, że chciał się do niej dobrze przygotować. Gdy jednak w grę wchodzi działanie samego Boga, ludzkie starania i zabiegi okazują się zbędne. Uderzmy się zatem w piersi: na ile ja potrafię zdać się na Pana, a na ile pokładam ufność w tym, co ludzkie i doczesne? Oczywiste jest, że potrzeba roztropności w korzystaniu z tego, co nas otacza, ale czy nie jest tak, że w podróży przez życie bardziej niż na łaskę liczymy na protekcję, zabrane zapasy czy bogaty ekwipunek?
Wasi duszpasterze.
Aktualności
Adhortacja Dilexi te Ojca Świętego Leona XVI o miłości do ubogich
Została opublikowana pierwsza adhortacja apostolska Leona XIV. Opracowanie tekstu rozpoczął jeszcze papież Franciszek. Adhortacja apostolska Dilexi te („Umiłowałem cię”, Ap 3, 9) odnosi się do miłości wobec ubogich.
Nawiązując wprost do swojej ostatniej Encykliki Dilexit nos, papież Franciszek w ostatnich miesiącach swojego życia przygotowywał adhortację apostolską poświęconą trosce Kościoła o ubogich i wraz z ubogimi, zatytułowaną Dilexi te, ukazując, że Chrystus zwraca się do każdego z nich, mówiąc: Siłę masz znikomą, znikomą moc, ale „Ja cię umiłowałem” ( Ap 3, 9).
– Otrzymawszy jakby w spadku ten projekt, cieszę się, że mogę go uczynić swoim – dodając kilka refleksji – i zaproponować go jeszcze na początku mojego pontyfikatu, podzielając pragnienie umiłowanego Poprzednika, aby wszyscy chrześcijanie mogli dostrzec silny związek między miłością Chrystusa a Jego wezwaniem, abyśmy stawali się bliźnimi ubogich – podkreśla Ojciec Święty Leon XIV.
[…] Wsłuchując się w wołanie ubogiego, jesteśmy wezwani do utożsamienia się z sercem Boga, który troszczy się o potrzeby swoich dzieci, a zwłaszcza najbardziej potrzebujących (…) Los ubogich stanowi krzyk, który w historii ludzkości nieustannie domaga się odpowiedzi: od naszego życia, naszych społeczeństw, systemów politycznych i ekonomicznych, a także – co nie mniej ważne – od Kościoła. Na zranionych twarzach ubogich odnajdujemy cierpienie niewinnych, a zatem i cierpienie samego Chrystusa. – pisze papież Leon XIV. […]
W drugim rozdziale Ojciec Święty odnosi się do ubóstwa Jezusa i misji Boga.
[…] Objawia się On zatem jako Ten, który przychodzi w dzisiejszej historii, aby urzeczywistnić pełną miłości bliskość Boga, która jest przede wszystkim dziełem wyzwolenia dla uwięzionych przez zło, dla słabych i ubogich. Znaki towarzyszące nauczaniu Jezusa są bowiem przejawem miłości i współczucia, z jakimi Bóg patrzy na chorych, ubogich i grzeszników, którzy ze względu na swoją sytuację byli marginalizowani zarówno przez społeczeństwo, jak i przez religię. On otwiera oczy niewidomym, uzdrawia trędowatych, wskrzesza umarłych i ogłasza ubogim dobrą nowinę: Bóg stał się bliski, Bóg was kocha (por. Łk 7, 22). To wyjaśnia, dlaczego głosi: „Błogosławieni [jesteście], ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże” (Łk 6, 20) – czytamy.
Papież Franciszek trzy dni po swoim wyborze wyraził przedstawicielom mediów pragnienie, aby troska i uwaga poświęcona ubogim były wyraźniej obecne w Kościele: „Och, jakże bardzo chciałbym Kościoła ubogiego i dla ubogich!” – powiedział. W trzecim rozdziale Adhortacji czytamy o Kościele dla ubogich: „W Kościele, który w ubogich rozpoznaje oblicze Chrystusa, a w dobrach narzędzie miłosierdzia, myśl augustyńska pozostaje pewnym światłem. Dzisiaj wierność nauczaniu Augustyna wymaga nie tylko studiowania jego dzieł, ale także gotowości do radykalnego życia jego wezwaniem do nawrócenia, które nieodłącznie obejmuje posługę miłosierdzia”.
Ojciec Święty podkreśla znaczenie edukacji. Papież Franciszek przypomniał, że edukacja zawsze była jednym z najwznioślejszych wyrazów chrześcijańskiej miłości. Jak czytamy w Adhortacji, „Dla Kościoła nauczanie ubogich było aktem sprawiedliwości i wiary. […] Misja ta przybrała konkretny kształt wraz z powstaniem zgromadzeń poświęconych powszechnej edukacji. (…) Znaczącą rolę w tej rewolucji pedagogicznej odegrały zgromadzenia żeńskie. Szczególnym priorytetem stała się edukacja dziewcząt. Siostry uczyły czytania i pisania, ewangelizowały, zajmowały się praktycznymi sprawami codziennego życia, podnosiły na duchu poprzez kultywowanie sztuki, a przede wszystkim kształtowały sumienia. Edukacja ubogich, zgodnie z wiarą chrześcijańską, nie jest przysługą, lecz powinnością” – podkreśla papież.
W adhortacji poruszona została również kwestia migracji i towarzyszenia migrantom. „Tradycja działalności Kościoła na rzecz migrantów i wraz z nimi trwa nadal, a obecnie posługa ta wyraża się w takich inicjatywach, jak ośrodki dla uchodźców, misje prowadzone na terenach przygranicznych, działania Caritas Internationalis i innych instytucji. Współczesne nauczanie Kościoła wyraźnie potwierdza to zaangażowanie”.
Jak czytamy w adhortacji, „najubożsi są nie tylko przedmiotem naszego współczucia, ale nauczycielami Ewangelii. Nie chodzi o to, by „przynosić im” Boga, ale by spotkać Go przy nich. Wszystkie te przykłady uczą nas, że służba ubogim nie jest gestem wykonywanym „z góry ku dołowi”, ale spotkaniem równych sobie, gdzie Chrystus się objawia i jest adorowany.”
Wykorzystano materiały ze strony Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Sacré Coeur).
Co u nas?
Informowaliśmy niedawno w tym miejscu, że nasza parafia otrzymała egzemplarz projektu konserwatorsko-budowlanego dotyczącego przyszłych prac przy naszym kościele parafialnym. Przy tej okazji wyrażona została nadzieja, że podjęcie przez nas konkretnych prac jest coraz bliżej. Dziś wiemy, że perspektywy wcale nie jawią się idealnie, a na rozpoczęcie kluczowych działań będziemy musieli nieco poczekać.
Już pierwsze spojrzenie na dostarczoną dokumentację wywołało pewne obawy i było bodźcem do tego, by nieco dokładniej przyjrzeć się zaproponowanym rozwiązaniom. Dzięki życzliwemu zaangażowaniu grona życzliwych nam osób możemy mówić o dość dokładnym przyjrzeniu się dokumentacji – okazało się, że w pewnych aspektach jest ona niekompletna, a niektóre zaproponowane rozwiązania są co najmniej wątpliwe z punktu widzenia przyszłego stanu zabytkowego obiektu.
Cały zestaw uwag, uściśleń i wątpliwości został w minionym tygodniu przekazany wykonawcy. Generalnie nie ma wątpliwości co do tego, że projekt musi zostać znacząco poprawiony, jeżeli ma otrzymać akceptację państwowej służby ochrony zabytków. Okolicznością z naszego punktu widzenia niekorzystną jest to, że poczynienie zmian i poprawek musi pewien czas potrwać. Wiele wskazuje na to, że marzące nam się rychłe rozpoczęcie prac będzie musiało poczekać – z pewnością jednak dla dobra naszego kościoła lepsza jest pewna zwłoka, niż szybkie podjęcie działań nieprzemyślanych czy nawet szkodliwych.
